Error: Reguła wzajemności nie działa

Studenci i słuchacze psychologii oraz osoby zdobywające wiedzę z zakresu socjotechnik, uczą się o regule wzajemności. Jest to zasada opierająca się na prostym mechanizmie – wyświadczę ci przysługę, a później ty mi się odwdzięczysz.

 

W sytuacji kiedy ktoś nam pomaga (szczególnie bezinteresownie), czujemy się zobowiązani wobec tej osoby. Chcemy się zrewanżować i spłacić swój dług, zobowiązanie. Ta potrzeba jest naturalna i wynika z natury ludzkiej. Dlatego często zasada wzajemności jest wykorzystywana przez manipulatorów. Pomogę mu, ale oczekuję czegoś w zamian. Kiedy będę czegoś potrzebować, na pewno upomnę się o przysługę.

 

Nie będąc manipulatorem i występując z czystymi intencjami, nie musimy oczekiwać niczego w zamian. Pomagamy z samej chęci niesienia pomocy lub w celu zrealizowania innych potrzeb (np. poprawy samopoczucia lub samooceny). Jednak kiedy pomogliśmy drugiej osobie bezinteresownie i potrzebujemy drobnej przysługi, a ona nam jej nie może udzielić, czujemy ból i rozdrażnienie.

 

Czy reguła wzajemności zawsze działa?

Zastanawiałam się nad tym kilka lat temu, kiedy na studiach pomagałam pewnej znajomej. Nie musiałam – nie zależało mi na dobrych relacjach z nią, nie chciałam w ten sposób nic osiągnąć. Wielokrotnie udzielałam jej pomocy i nie oczekiwałam niczego w zamian, nie potrzebowałam, aby odwdzięczyła się w jakikolwiek sposób. Jednak przyszedł taki dzień, kiedy mogła wyświadczyć mi przysługę i pomóc mi załatwić pewną sprawę, ale tego nie zrobiła. Wymigała się i zasłoniła tysiącem powodów, które według niej usprawiedliwiały ją całkowicie. Po otrzymaniu odmowy moja reakcja była natychmiastowa: zdenerwowałam się na jej brak chęci odwdzięczenia się.

 

Moje nastawienie do znajomej diametralnie się zmieniło. Nie zrobiła mi nic złego ani dobrego. Nie pomogła mi, kiedy potrzebowałam drobnego wsparcia, drobnej przysługi. Zdegustowała mnie jej postawa i uprzedziłam się do niej. Nagle poczułam się wykorzystywana. Emocje wzięły górę i niestety trudno mi było przeforsować nastawienie do niej.

 

Czy powiedziałam jej, co czułam w tamtym momencie? Nie. Nie była dobrą znajomą, więc nie zależało mi, aby poznała moje uczucia. Moja uwaga o brak odwzajemnienia się mogłaby zostać odebrana jako bezpodstawna pretensja – nic bym w ten sposób nie osiągnęła, a nawet moje uzewnętrznienie postawiłoby mnie w złym świetle. Nigdy jej jednak ponownie nie pomogłam.

 

Czy mamy prawo oczekiwać spełnienia reguły wzajemności?

Czy moje uprzedzenia i niechęć do znajomej można uzasadnić i usprawiedliwić? Skoro reguła wzajemności towarzyszy ludziom od zarania dziejów i jest tak mocno zakorzeniona, mam prawo oczekiwać, że będzie powszechnie funkcjonowała. Jestem egoistą – jak każdy człowiek – pragnę realizować własne cele i nie poświęcać się dla osób, na których mi nie zależy. Dlatego też patrzę na przysługi jak na przedmioty wymiany rynkowej – ja ci coś dam, daj mi coś w zamian. Tak też powinna działać reguła wzajemności. Ale jak wiemy, od każdej reguły są wyjątki.