Wena twórcza na krzywej wydajności – czy można pobudzić natchnienie?

Nie mam weny – takie stwierdzenie słyszymy nie tylko od pisarzy, ale również od osób znudzonych, zmęczonych i niemających pomysłu na rozwiązanie danego problemu lub podjęcie konkretnego działania. Jednak czy naszą niechęć lub brak dyspozycji do podjęcia określonej aktywności możemy usprawiedliwiać brakiem natchnienia? Czy wena twórcza w ogóle istnieje?

 

Co to jest wena twórcza?

W słowniku języka polskiego wena została zdefiniowana jako zapał twórczy, zdolność i łatwość tworzenia. Taka definicja wskazuje, że natchnienie to pewne dobre predyspozycje, ułatwiające wykonanie danego zadania. Najprościej mówiąc jest to wyśmienita kondycja umysłowa, dzięki której znacznie szybciej i wydajniej uda się zakończyć projekt, np. napisać kilka stron książki.

 

Lekkość umysłu nie determinuje możliwości podjęcia danego zadania, a jedynie stanowi ułatwienie w jego wykonaniu. Jest to dodatkowy zastrzyk inspiracji, energii i chęci, który sprawia, że pisarz pogrąża się we własnym świecie i z prędkością światła przesuwa palcami po klawiaturze. Natchnienie stanowi więc „dopalacz”, doładowanie, lotność myśli, dzięki którym łatwiej osiąga się cele. Brak weny twórczej nie może być wymówką dla słabej dyspozycji i efektywności.

 

Jeśli poprzez natchnienie rozumiecie zdolność do pisania, to podsumuję to tak: wena nie istnieje! Można tworzyć niesamowite historie nie będąc pod wpływem zapału twórczego! Oczywiście pisanie zajmie zdecydowanie więcej czasu, ale dobry pisarz weźmie się w garść i przygotuje coś wspaniałego. Wenę należy traktować wyłącznie jako ułatwienie w procesie twórczym. Gdy jej nie ma, nic się nie dzieje – można pracować, choć z nieco mniejszą wydajnością.

 

Skoro brak weny nie jest równoznaczny z blokadą twórczą, to dlaczego staje się wymówką pisarzy? Uważam, że autorzy dzielą się na dwa podstawowe typy charakterologiczne (jest to mój osobisty podział):

  • zagubieni literaci – stanowią nasze stereotypowe myślenie o artystach, pracują tylko pod wpływem natchnienia, zbierając materiały poszukują bogatych doświadczeń i przeżyć, nie trzymają się terminów, gubią się w rzeczywistości i codziennych sprawach,
  • rzemieślnicy pióra – realiści, mocno stąpający po ziemi, tworzą plan pisania i starają się go trzymać, podczas gorszej dyspozycji nie poddają się i przeciwstawiają się braku zapału twórczego.

 

Ja należę do tej drugiej grupy. Kiedy mój umysł nie chce współpracować, a mnie gonią terminy i wiem, siadam przed komputerem i próbuję wykrzesać z siebie tyle zapału i inspiracji, by wykonać zadanie.

 

Dobowa krzywa wydajności a wena twórcza

Skoro natchnienie jest dodatkowym wsparciem, to dlaczego nie możemy być w 100% wydajni przez cały czas? Umysł potrzebuje odpoczynku od natłoku informacji, których nie musi przetwarzać. Nasze możliwości skupienia uwagi na zadaniu zmieniają się chociażby w ciągu dnia. Istnieje coś takiego jak krzywa wydajności. Opracowała ją niemiecka organizacja REFA – Komisja Badań nad Pracą.

dobowa krzywa wydajnosci

Każdy z nas w ciągu doby ma dwa szczyty wydajności. Pierwszy możemy zaobserwować w godzinach porannych między 7 a 13. Najczęściej po lunchu lub obiedzie następuje spadek koncentracji i zdecydowanie trudniej wykonuje się poszczególne zadania. Mniej więcej od godz. 16 następuje wzrost skupienia i osiągamy drugi szczyt wydajności. Do godziny 20, a nawet 22 jesteśmy w stanie pracować efektywnie.

 

Oczywiście ludzie mają swoje indywidualne krzywe wydajności. Ważne jest to, aby zrozumieć, że przez cały dzień nie jesteśmy w stanie pracować na takich samych obrotach. Co jakiś czas koncentracja na zadaniu spada, potrzebujemy chwili odpoczynku i zdecydowanie dłużej wykonujemy te same zadania. Krzywą można połączyć z natchnieniem – w okresie wysokiej efektywności pojawia się wena.

 

Oczywiście z różnych powodów w naszym życiu pojawią się poza dobowymi, np. miesięczne krzywe wydajności. Jeśli jesteśmy zmęczeni, chorzy lub na coś źli, zdecydowanie trudniej nam się skupić, więc nie mamy co liczyć na pojawienie się zapału twórczego.

 

Jak pobudzić wenę twórczą?

No dobrze, a co zrobić, kiedy pisanie idzie ciężko, natchnienie nie chce się pojawić, a każde kolejne zdanie zapisane w edytorze tekstowym jest po chwili kasowane za pomocą przycisku Backspace? Polecam zastosowanie poniższych sposobów:

 

Poznaj swoją krzywą wydajności

Jeśli będziesz wiedział, w których godzinach najlepiej Ci się pisze/pracuje i rozpoczniesz wykonywanie zadania właśnie w tej porze dnia, zwiększysz prawdopodobieństwo lotności umysłu. Mnie osobiście najgorzej pisze się w godzinach poobiednich. Wtedy zajmuję się rutynowymi rzeczami, aby w okresie największej wydajności poświęcić się procesowi twórczemu.

 

Uwolnij swoje myśli

Intensywne myślenie w poszukiwaniu pomysłu lub rozwiązaniu problemu najlepiej sprawdza się na poziomie podświadomości. Jeśli od godziny zmóżdżasz się nad jakimś zagadnieniem i dalej nic nowego nie wpadło Ci do głowy, zrób przerwę. Idź na herbatę, przejdź się, pozmywaj naczynia. Gdy skupisz się na innej czynności, istnieje duża szansa, że idea pojawi się sama.

 

Przygotuj kolejne punkty programu

Wiesz, co chcesz napisać, ale kiedy siadasz przed komputerem, czujesz pustkę. Stwórz plan artykułu lub zagadnienia, które opracowujesz. Skorzystaj także z mapy myśli. Wypisz kolejne punkty, dopisz do nich hasłowo kwestie, które zamierzasz poruszyć. Uporządkujesz w ten sposób swoją koncepcję. Słowo po słowie i powstanie cały materiał.

 

Bądź dla siebie tolerancyjny

Może to nie jest Twój najlepszy dzień na pisanie – każdy miewa okresy niechęci i niemocy, to zupełnie normalne. Nie poddawaj się jednak bezsilności i zaakceptuj fakt, że dzisiaj nie napiszesz w godzinę 5 tys. zzs, a jedynie 2 tys. To i tak dużo. Zastosuj metodę małych kroczków i powoli dopracowuj kolejne zadnia.

 

Zmotywuj się do działania

Może problem leży w braku motywacji? Pomyśl o nagrodzie, która czeka Cię po ukończeniu zadania. Zwizualizuj swój cel. Pomarz przez chwilę, co się stanie, gdy już zakończysz pisanie. Zastosuj techniki automotywacji. Jak się poczujesz, kiedy wykonasz cały projekt? Chcesz doświadczyć tych emocji w rzeczywistości? Bierz się do działania!

 

wena i natchnienieBraku weny nie stosuj jako wymówki!

Nie uzależniaj się od natchnienia. Jeśli go nie ma, trudno – staraj się pracować na jak największych obrotach. Skupiaj się na konkretnych problemach i nie wybiegaj w przyszłość. Pod koniec tygodnia będziesz miał dobry dzień i wtedy na pewno coś wymyślisz. Najlepsze pomysły pojawiają się wtedy, kiedy o nich nie myślimy.