H. Hoang, Więcej niż pocałunek – recenzja 3 pierwszych rozdziałów

Wydawnictwo Muza za pośrednictwem agencji Business & Culture oraz pod patronatem portalu Lubimyczytac.pl w marcu rozpoczęło akcję promocyjną książki Helen Hoang Więcej niż pocałunek, w której miałam przyjemność wziąć udział. Jako jedna z 400 osób otrzymałam książeczkę z przetłumaczonymi 3 rozdziałami powieści. Oto moja recenzja 50 pierwszych stron romansu inspirowanego prawdziwymi doświadczeniami autorki.

 

Recenzja tylko 3 pierwszych rozdziałów Więcej niż pocałunek? Będzie trudno

Mówi się, że pierwsze zdanie książki, pierwszy rozdział są kluczowe. Mają magnetyzować, przyciągać, ciekawić czytelnika. Prawdopodobnie z takiego założenia wyszło Wydawnictwo Muza, udostępniając pierwszym recenzentom jedynie 3 rozdziały książki, której premiera przypada na 5 czerwca 2019 r. Trudno wyrobić sobie opinię na podstawie 50 stron – nie sposób ocenić charakterystykę postaci, prowadzenie akcji, a nawet styl autora. Można jedynie opisać swoje pierwsze odczucia i wrażenia dotyczące próbki powieści. I na tym właśnie skupię się w mojej recenzji.

 

Stella Lane – dziewczyna z Aspergerem i jej mężczyzna do towarzystwa

Stella to 30-letnia ekonometryczka z zespołem Aspergera odnosząca sukcesy zawodowe. Mimo że krępują ją kontakty międzyludzkie, nauczyła się funkcjonować w społeczeństwie tak, aby realizować cele, na których jej zależy. Kocha dane, swoją pracę, rutynę. Nie potrzebuje do szczęścia miłości, ale chce zadowolić rodziców. A oni pragną, aby Stella znalazła chłopaka, miała dzieci, ułożyła sobie życie rodzinne.

 

Seks zawsze kojarzył się Stelli z nieprzyjemnym rytuałem, który nie do końca rozumiała. Bliskość i fizyczność jest jej obca. W ramach ćwiczeń postanawia jednak podszkolić swoje umiejętności. Sięga po pomoc profesjonalisty – Michaela Phana, bardzo przystojnego mężczyzny do towarzystwa. Będzie jej nauczycielem, a ona pilną uczennicą.

 

helen hoang więcej niż pocałunek recenzja Postać Stelli na pierwszych 50 stronach Więcej niż pocałunek została dobrze wykreowana, jeśli czytelnik ma pojęcie, czym jest zespół Aspergera. Powtarzalne, rutynowe zachowania, ciągłość nawyków, schematyczność – to cechy osób wycofanych społecznie, niepotrafiących do końca dopasować się do konwenansów społecznych, na których opiera się nasz świat. Pani Lane jest naukowcem, nie owija w bawełnę, mówi to, co myśli. Sprawia wrażenie dziwaka, ale jednocześnie wzbudza współczucie, ponieważ domyślamy się, że inni mogą nie rozumieć jej sposobu funkcjonowania.

 

Z kolei Michael to taki dobry żigolak, który nie jest wypranym z emocji facetem czerpiącym korzyści materialne ze „sprzedaży” swojego ciała. Uprawia seks za pieniądze tylko raz w tygodniu, dba o swoje zdrowie, a wybór zawodu podyktowany był trudną sytuacją finansową. Do swojej pracy podchodzi jak do misji uszczęśliwiania kobiet, nie ocenia ich i stara się przy każdej nastroić tak, aby miała wrażenie, że jest mu z nią wspaniale. Nic więcej o nim nie wiemy w pierwszych 3 rozdziałach książki Helen Hoang.

 

Michael i Stella – miłość fizyczne przyciąganie od pierwszego spojrzenia

Pierwsze spotkanie Stelli i Michaela to boom uczuć i wzajemnego przyciągania, co moim zdaniem jest zbyt szybkie, cukierkowe oraz naciągane. Żigolak, który powinien oddzielać życie prywatne od zawodowego, zaczyna fascynować się piękną, ale wycofaną kobietą. Intryguje go, prawdziwie podnieca i wzbudza żądzę. Z kolei Stella, na co dzień nielubiąca nawet zwykłego kontaktu fizycznego w postaci uścisku dłoni, w ciągu niespełna kilku minut przekonuje się do swojego mężczyzny do towarzystwa.

 

Pierwsze strony nie zwiastują załamania, problemów, trudności – wszystko idzie sprawnie, przez co mamy wrażenie, że bohaterowie od początku dopasowują się do siebie, nastrajając się na te same fale. Jak dla mnie to za szybkie tempo, a powieść od razu zamienia się w erotyk. Co prawda mocno skupia się na niedoświadczeniu i wycofaniu seksualnym Stelli, ale to wiąż erotyk.

 

Więcej niż pocałunek – książka dla kobiet poszukujących namiętności

Język powieści jest przystępny i dość dynamiczny – nie mamy tutaj rozbudowanych opisów, a same konkrety, odwołania do emocji oraz wyobraźni czytelnika. Akcja dzieje się szybko, a autorka dawkuje napięcie seksualne między bohaterami, które czujemy, trzymając książkę w dłoniach. Zbliżenia zostały subtelnie opisane, a nagromadzenie delikatnych epitetów sprawia, że Więcej niż pocałunek nie jest pościelówą, a wyrafinowanym romansem. Czy dalej będzie ostrzej? Trudno powiedzieć, jak rozwinie się akcja tej książki.

 

więcej niz pocałunek recenzjaDodatkowego smaczku powieści nadaje fakt, że autorka w wieku 34 lat, przygotowując się do pisania książki, odkryła, że sama boryka się z problemami związanymi z wycofaniem społecznym. Możemy więc domyślać się, że Stella ma dużo cech Helen, a opisy doświadczeń głównej bohaterki mają autobiograficzny charakter.

 

Udostępnione rozdziały Więcej niż pocałunek czytałam z przyjemnością, chociaż przyznam się, że rzadko sięgam po ten typ literatury. Zastanawiam się, jak potoczą się dalsze losy Stelli, chociaż spodziewam się zakończenia – mocnego happy endu rodem z hollywoodzkiej komedii romantycznej. A to mnie odstrasza, bo zwiastuje kolejną książkę napisaną według utartego schematu. Może na dalszych stronach czytelników czeka głębszy rys psychologiczny bohaterów? Byłoby fajnie, zważywszy na to, że pojawia się tutaj temat zaburzeń umiejętności społecznych.